Ziemia Święta

26 Lut 2018 - Brak komentarzy - by Artur Skrzydło

Ziemia Święta

26 Lut 2018 - Brak komentarzy - by Artur Skrzydło

Jeśli pisząc ostatniego posta miałem jeszcze jakieś wątpliwości, teraz już ich nie mam. Jerozolima jest miastem wyjątkowym pod każdym względem. To miasto jest niesamowicie fascynujące, jego historia, zabytki, mix religii i kultur. Idąc na zwykły spacer, skręcając w niewielką uliczkę można dotrzeć do innego świata. Zdecydowanie to jest numer 1 naszej wycieczki po Izraelu.

Ciężko mi zebrać myśli, żeby poskładać jakoś opowieść o Jerozolimie. Pewnie dlatego, że to Jerozolima to historia wojen, wyniszczenia, wielu ofiar, chaosu, meczetów stojących obok synagog i kościółów chrześcijańskich. Na pierwszy rzut oka, idąc jedną z głównych ulic miasta – Jaffa – ma się wrażenie nowoczesnego, wręcz europejskiego miasta. Wszystko jest czyste, sklepy tętnią życiem, obok jedzie (jedyna w mieście) linia tramwajowa. Wszędzie życie, ludzie poubierani podobnie jak w europie, co prawda, wiele osób ma tradycyjne stroje żydowskie, ale aż tak bardzo nie rzucają się w oczy. Stare miasto to inna bajka – otoczone murem, do którego prowadzi wiele bram w tym najbardziej popularna, brama damasceńska. Na starym mieście klimat się zmienia. Mamy bazary, typowo turystyczne kramy z przeróżnego rodzaju gadżetami wyprodukowanymi pewnie gdzieś na dalekich wschodzie. Stare miasto składa się z różnych dzielnic – żydowskiego, chrześcijańskiej, muzułmańskiej oraz .. ormiańskiej. Tak, tak Ormianie, od wieków mają tu swój zakątek, nawet gdy przez bardzo długi czas nie mieli swojego państwa, to tu znajdowała się ich mała społeczność. Zresztą, Armenia to pierwszy kraj który przyjął religię chrześcijańską jako religię narodową (ostatnio niezbyt popularne określenie). Spodziewałem się na starym mieście dzikich tłumów ludzi, samych sklepów i gdzieś powciskanych zabytków, do których pielgrzymują ludzie z całego świata. I miło się zawiodłem. W lutym ilość ludzi jest niewielka, kramy turystyczne są tylko na paru głównych ulicach i spokojnie większość można ominąć. Bardzo przyjemnie się spaceruje, szczególnie, że można się zawsze nieco zgubić w labiryncie uliczek i popodglądać życie mieszkańców 😉

IMG_0271.jpg

Stare miasto jednak nie byłoby tak sławne i znane, gdyby nie miejsca kultu trzech największych religii na świecie – chrześcijaństwa, islamu oraz judaizmu. Znakiem rozpoznawalnym miasta jest złota kopuła świątyni zwanej .. kopułą na skale. Ten meczet jest miejscem z którego podobno Mahomet miał wstąpić do nieba i w związku z tym, jest to po Mekce i Medynie najświętsze miejsce islamu. Tak się składa, że ta świątynia powstała na miejscu, na którym stała wielka świątynia Judaizmu wybudowana przez króla Salomona, w którym przechowywana była arka przymierza. W wyniku zawirowań historycznych była ona niszczona i odbudowywana, aż w końcu powstała tam muzułmańska kopuła na skale która stoi po dzień dzisiejszy (to oczywiście bardzo duży skrót historyczny, ale nie chce tutaj zanudzać, poza tym piszę z pamięci). Teraz w bezpośrednim sąsiedztwie wzgórza świątynnego, znajduje się pozostałość po starej świątyni, najsłynniejsze, najświętsze i w ogóle naj, miejsce związane z judaizmem – czyli ściana płaczu. Tutaj modlą się codziennie setki, jeśli nie tysiące żydów, gdy zza ściany widać wzgórze, na której znajdowała się kiedyś ich świątynia. Nie wolno im tam jednak wchodzić.

IMG_0603IMG_0620IMG_0985

Aby wejść na wzgórze, trzeba przejść przez kontrolę i bramki. Nic specjalnego, zważając na to, że w Izraelu takie kontrole przechodzi się wszędzie, przed dworcami, galeriami handlowymi itp. Miejsce Kopuły na Skale prezentuje się naprawdę urodziwie i jest to dobre miejsce na spacer i trochę ochłonięcie od tłumów pod ścianą płaczu.

IMG_0649IMG_0660

Po dwóch wielkich religiach czas na tą najbliższa nam w Polsce – chrześcijaństwo. Celowo nie używam tutaj słowa katolicyzm – zaraz dowiecie się czemu. Najważniejszym miejscem w Jerozolimie jest dla ludzi naszego obrządku jest Bazylika Grobu Pańskiego. Do tej, jednak dość sporej, światynie prowadzą dwie drogi, obie niepozorne i gdyby nie oznakowania, pewnie można byłoby tam nie trafić. Sama świątynia zrobiła na nas bardzo duże wrażenie. Raczej nie przypomina ona żadnej znanej nam bazyliki, a już na pewno nie jest to miejsce które pewnie gdzieś tam się rodzi w naszej wyobraźni, kiedy mówimy o świątyni tak ważnej dla naszej religii. Miejsce to przypomina bardziej zbiór chaotycznie umiejscowionych kaplic, której centralnym punktem jest grób Jezusa.

IMG_0514IMG_0534IMG_0586IMG_0562IMG_1081

 

Nie ma tradycyjnej architektury, gdzie z łatwością odnajdujemy centralny punkt jakim jest ołtarz. Do kaplicy w której znajduje się grób pański ustawia się długa kolejka, swoje trzeba odstać a już wewnątrz mamy tylko chwilę i już poganiani jesteśmy przez strażnika wewnątrz, żeby dać też szansę innym. Trochę średnie miejsce, jeśli ktoś chce tu przeżyć wielkie duchowe uniesienie. Samo miejsce Grobu Pańskiego jest wątpliwe, tak jak zresztą większość innych miejsc kultu. Bardziej jest ono umowne, symboliczne, chociaż pewne fakty przemawiają za tym akurat miejscem. Nie mniej jednak, niedaleko, poza murami starego miasta znajduje się inne miejsce, gdzie podobno złożono ciało Chrystusa.

IMG_1029

Pozostałe kaplice to kaplice należące do różnych obrządków kościoła chrześcijańskiego – mamy tu katolików, których przedstawicielami są franciszkanie, kościół grecki, etiopski, nawet koptowie mają swoją maleńką kapliczkę (akurat jak staliśmy w kolejce, to odprawiali oni tam swoją mszę św.). Taki podział świątyni wynika z historii tego miejsca a najógolniej rzecz biorąc z tego, że różne odłamy chrześcijaństwa nie potrafiły się ze sobą dogadać, kto będzie się tym miejsce opiekował. Światynia była budowana i niszczona przez wieki, aż w końcu kiedy wydawało się, że będzie już względny spokój to kłótnie spowodowały, że … miejsce nie zajmował się nikt. W końcu w wyniku umowy, tzw Status Quo, wszystko pozostało po staremu i każdy obrządek ma jakieś swoje miejsce w tym kościele. W samej kaplicy grobu pańskiego nawet latarnie należą do różnych odłamów chrześcijaństwa i np paroma z nich zajmują się katolicy a paroma prawosławni. Żeby było jeszce ciekawiej, bardzo ciekawa jest historia pewnej .. drabiny. Otóż drabina, która stoi nad wejściem, stoi tam od 200 lat (choć podobno ostatnimi czasy ją wymieniono, bo się rozleciała), ponieważ w wyniku umowy Status Quo wszystko miało pozostać tak jak było – drabina też 😀 Trochę absurd ale pokazuje z jakimi wielkimi problemami muszą sobie radzić ludzie w tym religijnym tyglu, jakim jest Jerozolima. W bazylice znajdują się też inne bardzo ważne miejsce, takie jak Golgota, miejsce ukrzyżowania oraz kamień z Grobu Pańskiego – tutaj akurat jest pewne, że kamień ma jedynie 200 lat.

 

Tak jak wspomniałem, wiele świętych miejsc, ma charakter umowny. Z jednej strony, fajnie, że są takie punkty powstają, ludzie pielgrzmują do takich miejsc i czy to ma wielkie znaczenie czy to było dokładnie tutaj, czy 500 metrów dalej ? Z drugiej, w wielu miejscach wygląda to trochę jak nabijanie sobie kieszenie, ściągnięcie wiernych, którzy wydadzą swoje pieniądze. Sam nie wiem dokładnie jak to ocenić.

 

Skoro była mowa już o Grobie Pańskim to teraz słów kilka o miejcu narodzenia Chrystusa. Pomimo, że Betlejem znajduje się niedaleko Jerozolimy, leży ono już na tzw. Zachodnim Brzegu, czyli krótko mówiąc na terenie Palestyny. I tu zaczyna się kolejna historia, która przyczynia się do jeszcze większych komplikacji na tym terenie. Mowa tu o słynnym murze, który zbudował Izrael, żeby oddzielić się od Palestyńczyków (i zmniejszyć ryzyko ataków terrorystycznych). Oczywiście budowanie murów, to nie jest najlepsza rzecz jaką można w takim wypadku zrobić, jednak ten dość przerażający widok ciągnie się kilometrami wzdłuż Zachodniego Brzegu. Do Betlejem podróż trwa niedługo, może 30 minut autobusem. W tą stronę można się tam dostać bez kontroli paszportowej. Do świątyni, w której znajduje się grota narodzenia pańskiego idziemy przez głośne, nieco chaotyczne miasto, a w zasadzie przez jego targ. Zaraz przy głównym placu można znaleźć polskie akccenty, takie jak „taniej niż w biedronce”. Polskich turystów, tak jak i w innych miejscach kultu religijnego jest pełno. W zasadzie można uznać za pewnik, że usłyszymy w nich język polski, handlarze często znają kilka podstawowych zwrotów.

IMG_0326IMG_0351

Jesteśmy w świątyni. Długa kolejka oznacza dla nas 1,5 h czekania. Niektórzy skupieni, widać przejęcie na twarzach. Inni znudzeniu długim czekaniem (tak jak my) oraz i tacy, którzy stoją z dziećmi umilającymi sobie czas grając w jakąś konkretną rozwałkę na komórce. Ot taki klimat. Pobyt w grocie to chwila, podobny system jak w kaplicy Grobu Pańskiego. Chwilka w świętym miejscu i następna osoba.

IMG_0383

Nie mniej jednak, warto przyjechać, zobaczyć trochę inny klimat, arabskiego miasta. Poza tym jest jeszcze jedna rzecz którą warto zobaczyć a już o niej wspominałem. Mur. Co innego słyszeć o nim, oglądać zdjęcia a co innego zobaczyć na żywo. Od strony Palestyny. Własniej z tej strony mur jest pokryty graffiti, którę są wyrazem sprzeciwu, krzykiem przeciwko nieludzkiemu traktowaniu. Samo graffii na murach rozpoczął prawdopobonie znany na świecie artysta Banksy, i zostawił w Betlejem parę swoich śladów jak na przykład mural z gołębiem w kamizelce kuloodpornej. Od tego czasu mur pokrywa się nowymi graffiti i idąć wzdłuż niego można się sporo naoglądać. Bardzo przygnebiający widok. Nie chcę oceniać jednoznacznie, ale nie wydaje mi się, żeby budowanie murów miało pomagać w relacjach między tymi nacjami.

IMG_0416IMG_0417IMG_0426IMG_0433IMG_0449

Wracamy już do Jerozolimy. W Betlejem było temp ok 0 stopni, wieć 10 stopni na plusie przyjęliśmy z zadowoleniem. Ale tylko na chwile. Wiatr który zerwał się tego dnia towarzyszył jeszcze w kolejnym i było to wyjątkowe przeżycie, bo przez miasto przetaczał się dosłownie huragan, drzewami i sygnalizacją świetlną rzucało to na prawo to na lewo. Od czasu do czasu siekało deszcze. Nie było to wymarzona pogoda do zwiedzania, ale od czasu do czasu przechodziło  i dało się pospacerować. A w Jerozolimie miejsc do zwiedzania jest pełno. Numer 1 była dla nas chasydzka dzielnie Mea Sharim, którą zamieszkują ortodyksyjni żydzi.  Już na powitanie w dzielnicy widzimy ostrzeżenie o tym, że należy się w dzielnicy ubierać godnie.

IMG_0768

Za chwilę przenosimy się jakby 100 lat wstecz. Pierwsze uczucie – trochę nieswojo. Żydzi ubrani w tradycyjne stroje, dość uboga dzielnica, a to my jesteśmy raczej atrakcją,  ze względu na nasz wygląd i ubiór. Szczerze trochę bałem się fotografować. Tym większym szokiem było dla mnie, gdy dwaj chłopacy podeszli do mnie, żeby zrobić im zdjęcie. Nie wiem czy to było dozwolone, ale zdołałem zrobić im jedno zdjęcie, po czym zmyli się szybciej niż się pojawili 😉

IMG_0780.jpg

Po chwili przyzwyczailiśmy się i zatopiliśmy w ten świat. Niesamowite było przechadzać się tą dzielnicą i obserwować jak wygląda ten zupełnie inny świat.

IMG_0807IMG_0810

W Jerozolimie w ogóle jest jeszcze wiele fajnych zakątków. Punktem wspólnym natomiast jest widok młodych osób, z ciężką bronią automatyczną. Najczęściej w mundurach, ale zdarza się i bez (dość niecodzienny  widok, gdy chłopak idzie normalnie ubrany, uśmiechinięty, na jednym ramieniu ma gitarę a na drugim ma karabin, który wygląda jak z filmów o komandosach). W Izraelu panują obowiązek odbycia służby wojskowej dla mężczyzn i kobiet i to właśnie tacy 18-19 latkowie chodzą po ulicach, pilnując porządku. Można się przyzwyczaić po jakimś czasie, tymbardziej, że spotyka się ich dosłownie wszędzie, nawet dość często łapiących stopa.

IMG_0834IMG_0847

Jeszcze jednym miejscem wartym odwiedzenia jest muzemu Yad vashem. Historia Holocaustu widziania z perspektywy Żydów. Bardzo ciekawe miejsce -można naprawdę wiele się dowiedzieć i pomimo tego, że przecież też jeździmy do muzeum w Auschwitz, to jednak warto tu przyjechać.  Jedyny zgrzyt to pozostająca w tyle głowy sytuacja z Palestyńczykami, w końcu naród żydowski, który tyle przeszedł, mógłby znaleźć inne rozwiązanie sytuacji niż izolacja innej nacji.

Przechodząc na luźniejszy temat na chwilę, to poszliśmy z Olgą do Etiopskiej knajpki na indżerę. Chciałem jej pokazać, czym żywiłem się przez ponad 3 tygodnie podczas podróży po Etiopii. W Polsce jedyna etiopska restauracja jest w W-wie, dlatego była to dobra okazja i dla mnie, żeby przypomnieć sobie ten specyficzny (ale dobry!) smak. Olga się w tym daniu wręcz zakochała. Co widać poniżej 😉

IMG_0901

W Izraelu natomiast na obiad królują u nas falafele, tanie, smaczne i pożywne. Narazie dieta falafel na obiad, pita z hummusem na sniadanie/kolacje sprawdza się celująco.

Trochę może i chaotyczny post, ale ciężko było mi poskładać do kupy, wszystko to co czułem w najważniejszym miejscu Ziemii Świętej. Bo jak opisać sytuację, gdy ulicami starego miasta idzie droga krzyżowa z polskimi pielgrzymami, obok sprzedawca handlujący różańcami i innymi dewocjonalami właśnie rozkłada swój dywanik w stronę Mekki a to wszystko na ulicy prowadzącej pod ścianę płaczy. Chyba się nie da. Jerozolima taka jest, zróżnicowana, fascynująca, kontrowersyjna. Jest ona zdecydowanie jednym z najciekawszych, najwspanialszych miast, w jakich mieliśmy okazję byc 🙂 I wam, też je polecamy 😉

 

IMG_0487.jpg

 

Szalom !

A cup of Java

Powrót z tej strony.

2018
Kwiecień
12

Potęga wulkanu

08

Merbabu

06

A cup of Java

Luty
26

Ziemia Święta

18

Szalom !

2017
Październik
31

Senegal i Gambia - praktycznie

Czerwiec
19

Kwiecień
01

Ninja na skuterze

Marzec
28

Czuka !

21

Vietlove

20

Hue hue hue

14

Niezły Sajgon

Styczeń
12

Wrażenia z Senegalu

2016
Listopad
21

Toubaby w podróży

16

Gambia

15

Giri giri

13

Baobab city

11

... że nepal Fransuła

02

Paryż - Dakar

Październik
01

Blogowanie według Podróżujemy se

Wrzesień
08

Wiedeń na weekend

Sierpień
17

Film z Peru

Czerwiec
24

Huacachina

21

Cordillera Blanca

21

W cieniu wulkanu

16

Colca

15

Brrrrrrr

11

Macchu Pichu

09

Limo w Limie

06

Pierwsze w Amsterdamie, by jeździć na Lamie

02

Miesiąc miodowy

Marzec
16

Mój mały "świat"

Luty
24

Enoralehu

Styczeń
06

Simien - How To

2015
Grudzień
23

Etiopia

Listopad
13

13 months of sunshine

10

Magia Etiopii

05

Ras Dejen

04

When the dreams come true

04

Simien

Październik
29

Uśmiech w podróży

29

Przywitanie z Afryką

23

Początek nowej przygody

21

Film ze Sri Lanki

Wrzesień
24

Home, sweet home

17

Follow the sun

16

5 o'clock

13

Historia pewnego spaceru

10

Kamyczek

08

Pierwsze wrażenia

06

Dłuuuga droga

04

Witaj świecie ;) !

04

Mamy logo !

04

Jedziemy na Sri Lankę !

Sierpień
30

Kambodża