Senegal i Gambia – praktycznie

ceny, noclegi, wskazówki

31 Paź 2017 - Brak komentarzy - by Artur Skrzydło

Senegal i Gambia – praktycznie

ceny, noclegi, wskazówki

31 Paź 2017 - Brak komentarzy - by Artur Skrzydło

Ostatnio miałem prezentację w bardzo sympatycznej, warszawskiej knajpce podróżniczej (Klubokawiarnia Tam i z Powrotem). Tematem były nasz krótki wypad do Afryki Zachodniej. Miłe spotkanie w dość kameralnym gronie. Tym bardziej zaskoczyła mnie obecność aż 3 osób, która właśnie się wybiera w tamte rejony. Zasypali mnie wieloma pytaniami i dało mi to do myślenia. Sam przecież miałem niemałe problemy ze znalezieniem jakichkolwiek praktycznych informacji o podróżowaniu w tamtych rejonach. Wówczas postanowiłem sobie, że zapiszę co praktyczniejsze fakty, ceny, żeby na blogu to opublikować dla innych ludzi, którzy mieli takie problemy jak ja. No i oczywiście jak to z planami bywa nie do końca wypaliło. Pierwsza część poszła nieźle, wszystko spisane w notesie. Druga – zdecydowanie gorzej – nigdy nie poskładałem tego w całość ani nie opublikowałem. Czas na małe zadośćuczynienie – przed Wami informacje praktyczne dotyczące Senegalu i Gambii : ]
Wszystkie informacje powinny być aktualne na 11.2017.

Kiedy byliśmy

– początek listopada 2016. Czas trwania : 2 tygodnie


Przygotowania

    • Wizy:
      UWAGA ! : Sytuacja się zmieniła i od niedawna, do Gambii wizy są wymagane. Więcej informacji plus formularz wizowy pod tym adresem http://www.gambia.pl/pl/wizy
    • Szczepiena:
      Gdzieniegdzie można spotkać informację o obowiązkowym szczepieniu na żółtą febrę. Nie jest to do końca prawda. W momencie naszego wyjazdu nie było takiego obowiązku. Natomiast teraz, od niedawna, Gambia wprowadziła obowiązek posiadania żółtej książeczki, którą dostaję się po zaszczepieniu na żółtą febrę. Zresztą z szczepieniami jest trochę jak z ubezpieczeniem. Na 1000 przypadków w 999 nic nam się nie stanie, ale jednak ubezpieczenie warto mieć. Jeśli zaś chodzi o malarię. W tym okresie nie ma w rejonach w których byliśmy za wiele komarów. Widoczne były w zasadzie głównie w Georgetown (Janjanbureh). Ja nie brałem żadnych leków, Olga i Michał, którzy byli ze mną brali Malarone (bez skutków ubocznych). Moim zdaniem zupełnie niepotrzebnie, chyba, że się jedzie w dżungle lub śpi na bardzo podmokłych terenach. Mi wystarczyła niezawodna Mugga, używana właśnie chyba tylko raz w Georgetown w Gambii.
    • Ubiór:
      Jest ciepło w Listopadzie, bardzo ciepło. Zawsze warto wziąć cokolwiek cieplejszego, jakiś cienki polar, ale raczej się nie przyda. Chłodniej, bardzo wietrznie było w Saint Louis, ale i tak ciepło. Senegal jest krajem muzułmańskim. Jednak nie bardzo restrykcyjnym i zarówno mieszkanki jak i turystki mogą chodzić z odkrytą głową, krótki rękawkiem, szortami. Oczywiście bez przesady. Wyjątek stanowi meczet w Toubie – tutaj aż nadto restrykcyjnie podchodzą do ubioru.
    • Język:
      W Senegalu mówi się głównie (żeby nie powiedzieć, że wyłącznie) po francusku. Bez tego języka na pewno spotkają was takie problemy jak nas, ale to zawsze coś z czego można się pośmiać. W Gambii urzędowym językiem jest język angielski – ale nie spodziewajcie się, że wszystko zrozumiecie. Jeśli umiecie mówić po angielsku to i tak wiele rzeczy nie zrozumiecie. W obydwu krajach istnieją ludzie którzy nie potrafią ani po angielsku ani po francusku (bardzo popularny jest język Wolof). Pamiętajcie, że jak decydujecie się na rysowanie i pisanie  na kartkach, że w Senegalu połowa ludzi to analfabeci. Mimo wszystko wrażenie było pozytywne – wszędzie da się dogadać – w końcu żyją tam bardzo sympatyczni i otwarci ludzie
    • Pieniądze:
      Do obydwu krajów można spokojnie wziąć Euro. W Senegalu nie ma problemów z Bankomatami w większych miastach. W Gambii już mogą być, dlatego poza stolicą i turystyczną Serekundą warto mieć zapas gotówki. W Gambii też jest problem z wypłatą większej ilości pieniędzy – bankomaty mogą wypłacić jednorazowo tylko około 300o Dalasi (272 zł). Więcej o walucie dalej, przy omawianych cenach.

Jedzenie, czego warto spróbować ?

W Senegalu jedzenie wydawało nam się lepsze niż w Gambii, za to w obydwu przypadkach, można zjeść całkiem dobre jedzenie, i jak na afrykańską kuchnię oczywiście- urozmaicone. Warto przede wszystkim spróbować Maffe – dania z orzeszków ziemnych, jednak jest ono dość mocno ostre, więc nie dla wszystkich. Wszystkie ryby są dobre 🙂 Niestety większość dań nie pamiętamy, ale głównie to wariacje Yassa Poulet i Yassa Poisson. To odpowiednio kurczak i ryba przyrządzone z sokiem z cytryny, na ogół bardzo dobre.

Na pierwszym planie sok z baobabu w tle, w szklance, z hibiskusa

Nie samym jedzeniem człowiek żyje. I obydwa kraje zdecydowanie mają co zaoferować. Przepyszne soki : Jus de Buy (sok z owoców baobabu – gęsty, bardzo słodki, bardzo dobry, ale wygląda nie za ładnie), Jus de Bissap (Wonjo w Gambii) (sok z hibiskusa, pychota, bardzo bardzo orzeźwiający) oraz nasz ulubiony Ditah (głównie Gambia, ale i tak ciężko go dostać, jest kosmicznie dobry. Tak samo jak owoc Ditah z którego jest robiony). Jeżeli chodzi o alkohol, to głównie piliśmy piwa – te w Senegalu są ohydne, te Gambijskie – Jul Brew, jest całkiem ok.

Transport, czym poruszać się po kraju ?

Najlepiej autobusami. W Dakarze funkcjonuje komunikacja miejska, którą można (przy dość dużym wysiłku) dojechać do sąsiednich miast (np. Rufisque i dalej do Toubab Dialao). Ogólnie natomiast najczęściej podróżuje się trzema środkami transportu

– busikami Ndiaga Ndiaye w Senegalu , Gelli-Gelli w Gambi – takie dostawczaki, ładujemy się do środka i liczymy że się nie rozleci. Najtańszy środek transportu

– wspólna taksówka, zwana czasem Bush Taxi w Gambii, albo Sept Place w Senegalu – do często bardzo zużytego samochodu wsiada 7 osób i dzieli koszt podróży. Trochę droższe niż busiki, ale nie aż tak dużo a komfort jazdy często lepszy

– łodzią – w obydwu krajach można poruszać się łodzią. Chyba jednak najdrożej i najwolniej. Czasem jednak się opłaca bo w przeciwnym razie trzeba zrobić wiele kilometrów.

Nieważne jaki środek transportu wybierzemy – pamiętajcie – tu nawet krótkie odcinki można pokonywać wiele godzin. Trzeba wziąść to pod uwagę, i w planach uwzględniać, że autobus/taxi mogą się rozkraczyć na środku drogi lub zatrzymywać na dłuższe, nieplanowane postoje. Zawsze uzgadniajmy cenę przed wejściem do środka transportu. Czasem warto zapytać czy cena obejmuje również plecak.

Dworce autobusowe są położone w różnych miastach bardzo różnie. Jeśli nie potrafimy po francusku, a chcemy na autobus który jedzie do powiedzmy Dakaru, to mówimy „Garaż Dakar” i ludzie nas pokierują 😉 Garaż to słowo klucz. Warto podawać nazwę miejscowości, bo czasem jest więcej niż jeden dworzec. Taxi oprócz dworców czasami można złapać na mieście, w pobliżu targów itp, warto popytać ludzi. No i na koniec – środki transportu w Senegalu są w opłakanym stanie, także nie zdziwcie się za bardzo. Czymś jednak tam podróżować trzeba. Łodki natomiast zawsze lepiej załatwić dzień wcześniej. My płynęliśmy raz z Palmarin do prawie granicy z Gambią, co zaoszczędziło nam mnóstwo czasu, jako, że z Palmarin trzeba byłoby się wracać lądowymi drogami dość znacznie.

Sept place taxi – na dworcu autobusowym w Saint Louis

Nieplanowana przerwa – czyli jazda busikami

 

Ceny, noclegi, transport – czasy przejazdów

Tutaj, w luźnej formie postaram się opisać ceny jakie płaciliśmy w Senegalu i Gambii. W Senegalu obowiązuje CFA czyli frank zachodnio-afrykański. W Gambii walutą natomiast są Dalasi. W momencie naszego wyjazdu kurs przedstawiał się następująco :

Senegal CFA  1zł = 151 CFA (Obecnie 1zł = 155 CFA)

Gambia Dalasi 1zł = 11 Dalasi (Obecnie 1zł = 13 Dalasi )

W związku z tym przy każdej cenie będę podawał cenę w lokalnej walucie, w nawiasie podając cenę w złotówkach po ówczesnym kursie. Ceny będą podawane w przeliczeniu na 1 osobę, chyba, że zaznaczono inaczej

Produkty orientacyjnie:

  • Woda 1,5l  300-500 CFA ( 2 – 3,3 zł),  25 Dalasi ( 2,3 zł)
  • Banany 1kg 700-800 ( 4,60 zł), 50 Dalasi (4,6 zł)
  • Posiłki w knajpie (da się taniej, to jest tania opcja, ale w średnim wydaniu. Sam posiłek, bez napojów itd) – 2000-2500 CFA ( 13 -16 zł)
  • Piwo 500 CFA (sklep)  ( 3,3 zł), 1000 (knajpa) (6,6 zł), 60 Dalasi piwo w knajpie (5zł)
  • Cola (puszka) 7 Dalasi (0,6 zł)
  • Soki 25 Dalasi za 0,5 l w knajpie (2,3 zł) w marketach w zamrażalkach można szukać nieetykietowane butelki z sokami- cena 100D za 1,5l ( 9zł). Pychota. W Senegalu takie butelki nawet dało się kupić w knajpie jak się zapytało – 1,5l Jus de Bouy za 2000 CFA ( 13 zł). Sok z Ditah zawsze droższy
  • Owoc Ditah 20D za 8 owoców ( 1,8 zł)
  • Bułka na śniadanie w sklepie – w mikro sklepikach sprzedają – 10D z czekoladą ( 0,9 zł) lub 25 D z jajkiem (2,3 zł) lub 60D z jajecznicą ( 5,4 zł) – świetna forma śniadania
  • W Senegalu, w Saint Louis, w knajpie Sandwich z kurczakiem 700 CFA (4,6 zł) , z omletem 600 CFA ( 4 zł)
  • Maffe 700 CFA ale często drożej ( 4,6 zł)
  • Mały arbuz 500 CFA (3,3 zł)

Transport i wejściówki:

  • Taxi z lotniska do hotelu w Dakarze 2000 CFA ( 13 zł) / 3 os. Taka sama cena za dość długą trasę na przykład do portu
  • Prom na wyspę niewolników – bilet w dwie strony  5200 CFA (34 zł)
  • Dakar nocleg w Villa Malaka (booking.com) – nie pamiętam ceny, ale w Dakarze noclegi są drogie
  • Droga ewakuacyjna 😀 z Dakaru z Ngor do Toubab Dialao (cała trasa około 4-5h) :
    • Ngor – Yoff , bus 61 ,  117 CFA ( 0,77 zł)
    • Yoff – Rufisque, bus 66, 350 CFA ( 2,31 zł)
    • Rufisque – Fenne, Toubab Dialao, bus 288 (zwany Dem Dik), 350 CFA (2,31 zł)
    • Nocleg w Toubab Dialao – Sobo Bade – koniecznie „dorm” , 3os pokój z widokiem na morze ;d cena była niezła, ale nie pamiętam znowu

Sobo Bade – dormitorium

  • Park linowy, Accro Baobab,  15000 CFA całość (100zł), tylko zjazd tyrolką 4000 CFA (26 zł) – ogólnie średnio opłacalne, nie jest tam aaaaż tak fajnie
  • Nocleg w Mbour – prywatna kwatera – 15000 CFA ( 100 zł ) – Google Maps – można popytać na tej ulicy, ktoś będzie wiedział, naprawdę fajne miejsce, a niełatwo było nam tam znaleźć cokolwiek
  • Mbour – Joal – taxi 5000 CFA ( 33 zł) / 3 os- uwaga – potem trzeba jeszcze iść 45 mint do Faditouh, gdzie jest muszelkowa wyspa, wstęp na nią kosztuje 5000 CFA ( 33 zł). Niezależnie czy się bierze przewodnika czy nie. Można spróbować się dowiedzieć, bo mam wrażenie, że nas tam oszukano z tym przewodnikiem.
  • Taxi z Joal do Garaż Palmarin  500 CFA ( 3,3 zł ) / 3 os
  • Joal – Palmarin busik – 1000 CFA ( 6,6 zł )
  • Palmarin – Djiffer (skąd miała płynąć nasza łódka) – 2500 CFA / 4 os ( 16 zł / 4 os)
  • Łódka do Toubacouta – 70000 CFA / 4 os (drogo okrutnie, ale patrząc na zaoszczedzoną drogę i to jak przyjemna była podróż – ostrygi !! – było warto) 463 zł / 4 os. Łódka załatwiona w hotelu w Palmarin (jedynym jaki tam chyba był)
  • Toubacouta – Granica busik 750 CFA ( 5 zł)
  • Bus z Granicy do Barra – 20 D ( 1,8 zł)
  • Barka do Banjulu z miejscowości Barra (trzeba tam dojechać z granicy) 25 D (2,2 zł) – 45 min
  • Banjul, hotel Carlton 700 D na 3 os (63 zł / 3 os), da się znaleźć za 400 D na Allan Street, ale my po złych wrażeniach całego dnia chcieliśmy mieć chociaż okno w pokoju.
  • Serekunda van z Banjulu 12 D ( 1 zł) – 20 min jazdy
  • Taxi z dworca Serekunda na wyberzeże (5 km) – 100 D  ( 9 zł ) / 3 os
  • Noclegi w Serekundzie są drogie, my znaleźliśmy Hote Teranga na Palmarina Road (blisko morza) 700 D ( 63 zł) / 2 os. Jest tam blisko naprawde tania knajpka, nazywa się Ice Queen Plaza (nie sugerujcie się nazwą, to mała, zadupiasta knajpa. Pytajcie o danie dnia – tanio i smacznie. 50 lub 100 D  (4,5 zł lub 9 zł). Piwo 0,33l 40 D ( 3,6 zł – cena taka sama jak w sklepie)
  • Taxi Serekunda Garaż – Palmarima RD – 100 D ( 9zł ) / 3 os – Palmarima RD – Kachikall Crocodile Park  75 D (6,8 zł / 3 os)
  • Kachikally wstęp 100 D (9 zł)
  • Dzielnica Bakau – Palmarima Rd 80 D ( 7,2 zł)
  • Bus do Georgetown – GTSC, Green Bus Station (Jimpex Road) – koniecznie zielonym busem, ładny, klimatyzowany, kosztuje tyle samo co zwykłe, rozpadające się busy, na których trzeba się przesiadać i szukać kolejnego transportu. 200 D zwykły (18 zł), 300 D express (27 zł). Zwykłym jedzie się 5 h.
  • Nocleg w Georgetown – Dream Bird Camp – środek wioski, blisko brzegu rzeki. Nie trzeba przeprawiać się promem, autobus powinien się zatrzymać niedaleko, na ostatniej swojej stacji. 700 D (63 zł ) / 3 os, obiad 130 D (12 zł) , piwo 60 D (5,45 zł) , cola 25 D (2,2 zł).
  • Wyprawa łodzią na oglądanie hipopotamów 1900 D (172 zł) / 3 os. Możliwe, że da się taniej – i rada – prawdopodobnie lepiej jest płynąć po południu. Tak twierdzą ludzie we wiosce. Nas namówił właściciel hotelu żeby płynąć rano i hipopotamów nie widzilieśmy. Czas : 3 h
  • Przeprawa promem na drugą stronę w Georgetown – Barka 8D ( 0,7 zł), łódka 5 D ( 0,5 zł)
  • Bush Taxi od promu do Farafeni (przy granicy) 420 D (38 zł ) / 3 os
  • Taxi do granicy z Farafeni 60 D ( 5,4 zł) / 3 os
  • Bus do Kaolack  5500 CFA ( 36,5 zł ) / 3 os, 3h ale był remont drogi.
  • Hotel w szpitalu w Kaolack 15000 CFA ( 100 zł) / 3 os
  • Bush taxi do Touby 9000 CFA ( 60 zł) / 3 os
  • Taxi z Garażu do meczetu 1000 CFA ( 6,6 zł) / 3 os
  • Bush Taxi do Saint Louis 13500 CFA (90 zł) / 3 os
  • Taxi z Garażu na wyspę (stare miasto) 1500 CFA ( 10 zł) / 3 os
  • Nocleg Auberge de la Valle 18000 CFA (120 zł ) / 3 os ( świetnie miejsce)
  • Wycieczka do Parku Djoudj 20000 CFA (132 zł) , od 8:00 do 13:30, ok 1,5-2h na łodzi z tego. Reszta dojazd. Ciężko o dojazd na własną rękę do parku, sprawdzaliśmy, szukaliśmy ale nie było nic taniej. Jedynie autostop, wtedy wyjdzie znacznie taniej.

 

To chyba wszystko 🙂 Pewnie jeszcze wiele informacji brakuje, ale mam nadzieję, że jeszcze wkrótce się pojawią. Macie jakieś pytania? Byliście i coś się zmieniło ? Dajcie znać, dobrze utrzymywać takie źródło informacji 😉 No i najważniejsze, jeśli się wybieracie, nie zapomnijcie zabrać dużo uśmiechu, bo z powrotem otrzymacie go cały plecak

 

Olga, Michał i nasz senegalski Wilson ;d

 

 

 

 

 

 

Szalom !

Powrót z tej strony.

2018
Kwiecień
12

Potęga wulkanu

08

Merbabu

06

A cup of Java

Luty
26

Ziemia Święta

18

Szalom !

2017
Październik
31

Senegal i Gambia - praktycznie

Czerwiec
19

Kwiecień
01

Ninja na skuterze

Marzec
28

Czuka !

21

Vietlove

20

Hue hue hue

14

Niezły Sajgon

Styczeń
12

Wrażenia z Senegalu

2016
Listopad
21

Toubaby w podróży

16

Gambia

15

Giri giri

13

Baobab city

11

... że nepal Fransuła

02

Paryż - Dakar

Październik
01

Blogowanie według Podróżujemy se

Wrzesień
08

Wiedeń na weekend

Sierpień
17

Film z Peru

Czerwiec
24

Huacachina

21

Cordillera Blanca

21

W cieniu wulkanu

16

Colca

15

Brrrrrrr

11

Macchu Pichu

09

Limo w Limie

06

Pierwsze w Amsterdamie, by jeździć na Lamie

02

Miesiąc miodowy

Marzec
16

Mój mały "świat"

Luty
24

Enoralehu

Styczeń
06

Simien - How To

2015
Grudzień
23

Etiopia

Listopad
13

13 months of sunshine

10

Magia Etiopii

05

Ras Dejen

04

When the dreams come true

04

Simien

Październik
29

Uśmiech w podróży

29

Przywitanie z Afryką

23

Początek nowej przygody

21

Film ze Sri Lanki

Wrzesień
24

Home, sweet home

17

Follow the sun

16

5 o'clock

13

Historia pewnego spaceru

10

Kamyczek

08

Pierwsze wrażenia

06

Dłuuuga droga

04

Witaj świecie ;) !

04

Mamy logo !

04

Jedziemy na Sri Lankę !

Sierpień
30

Kambodża