Blogowanie według Podróżujemy se

01 Paź 2016 - 6 komentarzy - by Artur Skrzydło

Blogowanie według Podróżujemy se

01 Paź 2016 - 6 komentarzy - by Artur Skrzydło

Podróżujemy se. Już od długiego czasu razem. Przez ten czas w którym wiele wody zdążyło upłynąć, świat się zmieniał, my – łapaliśmy stopa we Włoszech, popijaliśmy czaczę w Gruzji czy odkrywaliśmy jak bardzo śmierdzi w Indiach. Wspólnym mianownikiem wszystkich przygód był taki, że pozostowały one tylko dla nas. Ewentualnie czasem opowiadaliśmy o naszych przygodach znajomym czy rodzinie. Nie czuliśmy jakoś wielkiej potrzeby uzewnętrzniania się, choć opowiadanie 100 raz tej samej historii z czasem może się po prostu „przejeść”. Kiedyś, w zamierzchłych czasach, kiedy różne szalone pomysły realizowałem bez drugiej połowy, prowadziłem jakieś notatniki, pamiętniki czy inne dzienniki z podróży. Jednak do tego trzeba dużo motywacji, której z czasem również mi zabrakło. Kilka lat później, Olga zaproponowała :

-A może byśmy założyli bloga ?

Niesamowite, że taka niewinna propozycja przerodziła się w plan, potem realizację i właśnie niedawno minął rok, odkąd dzielimy się naszymi przygodami, przemyśleniami czy po prostu zdjęciami. Pomysł był nieco szalony, ponieważ nie było nam po drodze z nagłym upublicznieniem naszych myśli poprzez przelewanie ich na elektroniczny papier. Założyliśmy jednak, że będzie to świetny zamiennik „pamiętników z wakacji” (hue hue ). Jakaś tam pamiątka, okazja do tego, by znajomi na bieżąco wiedzieli co się z nami dzieje. A może nawet udałoby się kogoś zainspirować ? Może ktoś rzuciłby wszystko i pojechał w Bieszczady :D? No dobrze, może tu odleciałem, nie mieliśmy aż takich planów. Po mimo tego, że w późniejszym czasie Olga wycofała się z pomysłu to ja jednak się w niego bardzo zaangażowałem. Sporo czasu zajęła strona techniczna, przemyślenie tego jak chcemy, żeby ten nowotworzący się byt miał funkcjonować. Jednak najważniejsza była dla nas (dla mnie) nazwa. Znajomi bardzo pomogli, czacha dymiła, i udało się w końcu. Nazwa krótka, prosta – i oddający charakter naszego bloga – bez pompy i patosu, bez kreowania się na wielkich podróżników – dla znajomych i czasem znajomych od znajomych. Tak ruszyliśmy i piszemy dla was, dla siebie już rok. Czym zatem stało się dla nas, dla mnie – blogowania – przez ten pierwszy rok ??

Jest to na pewno dodatkowy obowiązek i zabieracz czasu. O bloga trzeba dbać, pisać teksty itd itp. Nie da się ukryć, że trochę wysiłku jego prowadzenie wymaga. Rodzi się pytanie (przynajmniej u mnie takie wątpliwości się pojawiały przed decyzją o jego prowadzeniu) czy nie lepiej poświęcić ten czas na zrobienie jeszcze czegoś ciekawszego w miejscu które opisujemy ? W końcu jeździmy teraz jak urlop pozwala, czemu marnować ten czas na pisanie ? Czy wszystkie plusy z takiego bloga są tego warte ? Po roku mogę odpowiedzieć z czystym sumieniem – tak, warto. Wcale w podróży nie odczuwa się tego mocno. Tak naprawdę blog jest dodatkiem do podróży i nie ciśnie mnie, że szybko muszę coś napisać, że przecież te całe 10 subskrybentów pewnie obgryza paznokcie ze zniecierpliwienia a świat musi się dowiedzieć właśnie teraz że zjadam śmierdzącego duriana. Nie, nie nie. Tak naprawdę blog jest świetnym wypełniaczem .. nudy. Tak tak, nie przesłyszeliście się (nie przeczytaliście ?? :D) Na blogu podróż wygląda na naprawdę pełną przygód, i tak zazwyczaj jest, ale jest mnóstwo momentów, w których do roboty nie ma nic. Wyobraźcie sobie, że w Etiopii średnio jeździliśmy co 2-3 dni ok 10h autobusem. Nawet jak przegadacie 2h, 3h prześpicie, to jeszcze zostaje mnóstwo czasu. A pisanie zjada go w zastraszającym tempie. Także wszelkie nudy podczas transportu, oczekiwań na przesiadkę można wykorzystać i napisać coś krótszego lub dłuższego. Gorzej czasami ze wrzucaniem tego w sieć – to może zająć trochę czasu i czasem nakierowywuje na poszukiwanie lokum z wifi, bez którego przecież jak najbardziej można byłoby się w podróży obyć 😉

13072841_917204825073942_4629459712603615180_o

Abu Dhabi – oczekiwanie na przesiadkę można świetnie wykorzystać na pisanie bloga

No dobrze, ustaliliśmy, że w czasie podróży wielkich problemów ze znalezieniem czasu nie ma. Gorzej trochę już w domu, co zresztą widać po ilości postów na blogu dodanych przez ten rok – nie powala. Najważniejsze jednak, czy to co robimy ma sens. Jako forma pamiętnika – świetna sprawa. Złapałem się już parę razy (a minął dopiero rok), że wracałem do swoich byłych tekstów, żeby z przyjemnością powspominać niektóre niesamowite miejsca które odwiedzaliśmy, czy poczuć znowu emocje przy różnych ciekawych sytuacjach, które nas spotkały. Nie wnikam tutaj w jakość tekstu, bo jak już wracam kolejny raz do poprzedniego tekstu, to co raz mniej mi się podoba, ale połączenie go ze zdjęciami daje naprawdę fajny sposób na zapisanie tych chwil, w które przecież inwestujemy tyle czasu i pieniędzy.

Blog sprawdzą się równie doskonale jako platforma komunikacji między nami, a rodziną i znajomymi. Nie musimy wydawać kroci na pisanie smsa, w którym przekazujemy 1/50 treści, które możemy umieścić tutaj. Jeśli robimy to na bieżąco, to też wszyscy są spokojni, że żyjemy i mamy się dobrze. Zawsze to też jakaś forma ubezpieczenia, że wiadomo chociaż gdzie bylismy ostatnio i gdzie zmierzamy. Tutaj zrobię też coś, czego nie lubię, ale… proszę o komentarze. Jeden głupi komentarz, gdy się jest na drugim końcu świata ma ogromne znaczenie. Nie trzeba wydawać ciężko zarobionego pieniądza a nam sprawia to ogromną frajdę, przede wszystkim dlatego, że nie czujemy się wtedy sami.

Popularność bloga i fanpage’a nie jest powalająca. Eufemistycznie jego rozwój w mediach społecznościowych można by porównać do wyścigu ślimaków. Ciągnie się to. Tłumaczę sobie, że to przez to, że nie mam za bardzo czasu jeszcze dodatkowo na promowanie bloga wszędzie gdzie się da. Moja psychika wtedy lepiej to znosi 🙂 Zreszą bądźmy szczerzy, pomysłów na posty mam w głowie naprawdę wiele, ale od pomysłów do realizacji droga jest baaaaardzo długa i kręta. Nie mniej jednak jakoś to się toczy, trochę ludzi tu zagląda i ogółem tragicznie nie jest. Gdyby miała to by być tylko i wyłącznie pamiątka dla nas pewnie brakłoby by nam wcześniej bądź później motywacji.

Skoro mowa o motywacji. To chyba jednak największą jest Wasz udział w życiu bloga. Wasze komentarze, pozytywne opinie stanowią największą wartość. W końcu opowiadamy o sobie, ale głównie dla Was. Nikogo nie cieszyłaby gra przy pustym stadionie, a już na pewno nie motywowałaby do dalszej, ciężkiej pracy. Czasami tej motywacji brakuje. Człowiek poświęca czas, pisze teksty, rozwija facebookowego funpagea, stara się to urozmaicić najlepszej jakości zdjęciami czy filmami.. A statystyki przypominają wykres umierającego pacjenta. Wtedy następuję chwile, w których się trochę odechciewa. Nie było takich chwil może wiele przez ten rok, ale napewno przynajmniej raz zastanowiłem się czy to ma sens. Jednak w takich chwilach często dzieje się coś co zmienia sytuacje o 180 stopni. Tak jest np. gdy dzwoni ciocia z Francji i mówi, że nie wiedziała, że prowadzę bloga, że znalazła go przez google i że jest super. Motywacja rośnie automatycznie, gdy słyszę od kogoś osobiście – Artur – super tekst, świetne zdjęcia,blog – nie przestawaj. Gdy czasem ktoś wspomni, że świetnie się nas czyta. Albo gdy Olga dzwoni do kandydata na stanowisko pracy a on zadaje pytanie -” A to Pani jest z tego bloga ??” . Nawet nie wyobrażacie sobie jak dużo siły i satysfakcji to daje. Dopóki będą takie sygnały dopóty na pewno nie przestaniemy pisać 🙂

4 września minął dokładnie rok od naszego debiutu (jak widzicie, opóźnienia w pisaniu tekstów są zatem kosmiczne :D). Malutkie święto, ale życzcie nam motywacji, ciekawych pomysłów i sił do następnych podróży. I żebyśmy zawsze po powrocie mieli okazję do wyjścia razem na piwo – bo jednak nic nie zastąpi opowieści w realu, wśród naszych znajomych 🙂

 

 

 

Wiedeń na weekend

Paryż - Dakar

Powrót z tej strony.

2018
Czerwiec
02

Gili gili

Maj
19

Boskie Bali ?

Kwiecień
12

Potęga wulkanu

08

Merbabu

06

A cup of Java

Luty
26

Ziemia Święta

18

Szalom !

2017
Październik
31

Senegal i Gambia - praktycznie

Czerwiec
19

Kwiecień
01

Ninja na skuterze

Marzec
28

Czuka !

21

Vietlove

20

Hue hue hue

14

Niezły Sajgon

Styczeń
12

Wrażenia z Senegalu

2016
Listopad
21

Toubaby w podróży

16

Gambia

15

Giri giri

13

Baobab city

11

... że nepal Fransuła

02

Paryż - Dakar

Październik
01

Blogowanie według Podróżujemy se

Wrzesień
08

Wiedeń na weekend

Sierpień
17

Film z Peru

Czerwiec
24

Huacachina

21

Cordillera Blanca

21

W cieniu wulkanu

16

Colca

15

Brrrrrrr

11

Macchu Pichu

09

Limo w Limie

06

Pierwsze w Amsterdamie, by jeździć na Lamie

02

Miesiąc miodowy

Marzec
16

Mój mały "świat"

Luty
24

Enoralehu

Styczeń
06

Simien - How To

2015
Grudzień
23

Etiopia

Listopad
13

13 months of sunshine

10

Magia Etiopii

05

Ras Dejen

04

When the dreams come true

04

Simien

Październik
29

Uśmiech w podróży

29

Przywitanie z Afryką

23

Początek nowej przygody

21

Film ze Sri Lanki

Wrzesień
24

Home, sweet home

17

Follow the sun

16

5 o'clock

13

Historia pewnego spaceru

10

Kamyczek

08

Pierwsze wrażenia

06

Dłuuuga droga

04

Witaj świecie ;) !

04

Mamy logo !

04

Jedziemy na Sri Lankę !

Sierpień
30

Kambodża