Wiedeń na weekend

ile trzeba wydać ?

08 Wrz 2016 - Brak komentarzy - by Artur Skrzydło

Wiedeń na weekend

ile trzeba wydać ?

08 Wrz 2016 - Brak komentarzy - by Artur Skrzydło

Pewnego pięknego dnia, przeglądając kolejny, chyba już tysięczny, maila z newslettera fly4free.pl natrafaliśmy na fajną ofertę. Nie było może tego dreszczyka emocji jaki towarzyszy gdy się widzi wielki czerwony napis „Azja za 5 złotych”, ale taki ot zwykły Wiedeń, rzut kamieniem od Katowic. Ten tzw city break, okazał się naprawdę korzystny. Wyjazd w piątek, powrót w niedziele (w zasadzie w mieszkaniu byliśmy spowrotem po 1 w nocy w poniedziałek). Wiedeń, być może przez niewielką odległość, jest jednym z tych miast które zawsze było przez na pomijane. Każdy kolejny raz, kiedy zza szyby złapanego na stopa samochodu widzieliśmy wieżowce stolicy Austrii, obiecywaliśmy sobie, że w tym roku to już musimy tam pojechać. Przy takiej okazji długo się nie zastanawialiśmy i tym razem nasz długo niespełniony plan miał się ziścić.

Zanim jednak przejdę do opisu co było ach och, a co nie, garść praktycznych informacji i przede wszystkim odpowiedź na pytanie – ile to kosztuje ? Nigdy wcześniej nie robiliśmy takich podsumowań, bo na dłuższych wyjazdach brakuje nam samozaparcia, żeby odnotowywać co, gdzie i za ile. Nawet tutaj teraz to będą koszty przybliżone 😉

Koszty będę podawał w sumie na 2 osoby. Najważniejszy z nich to oczywiście nocleg i dojazd. Tutaj dzięki promocji wyszło naprawdę przyjemnie. Dojazd na trasie Kraków-Wiedeń oraz Wiedeń-Kraków z Polskim Busem to 118 zł. Potem dojazd Katowice-Kraków  28 zł  z Unibusem a Kraków-Katowice to 37 zł. Te ostatnie połączenie to fajna ciekawostka, która na koniec naszego wyjazdu przysporzyła nam sporo emocji. Ale o nich później. Najważniejsze, to to, że promocja obejmowała bilety na trasie Kraków-Wiedeń. Niestety Katowice-Wiedeń były już o wiele droższe. Perspektywa przyjazdu do stolicy małopolski o godzinie 23:30 w niedzielę nie napawała optymizmem. Dlatego poszukaliśmy, i okazało się, że dokładnie ten sam bus … jedzie do Katowic. Chwila wyszukiwania i okazało się, że dokupienie 2 biletów na trasę Kraków-Katowice to wspomniane 37 zł zamiast ponad 100 zł, gdybyśmy jechali na jednym bilecie 🙂  Zhackowaliśmy zatem nawet promocję. Not bad 🙂 Nocleg w hotelu Ibis Budget 41,80 EUR czyli ok. (przy kursie 4,35 zł / eur) 181,83 zł. Niby drogo, ale w centrum wiednia podobnych cen ze świecą szukać.

Kolejne wydatki to już tylko rozrywka 😉 Zwiedzanie pałacu Schönbrunn to około 21 EUR za classic path ticket. Nie opłaca się  ;p Lepiej wziąść najtańszy bilet za ok. 13 EUR na zwiedzanie 20 sal pałacu. Dodatkowe rzecy na naszym bilecie raczej nie były specjalnie ciekawe. Jedynie labirytny były dość fajne. Także tutaj koszt to 2×21 eur=182,7 zł.

Koszty jedzenia i picia  (i inne). Pić człowiek musi, szczególnie w takie upały. Oprócz wody skusiliśmy się również na jakieś pojedyńcze piwo. Jedzenie tanio, 4EUR za hotdoga z jakimś wyszukanym wursztem, po którym nie ma się ochoty jeść przez cały dzień. I zdecydowanie najlepsza opcja. Wypicie piwa i zjedzenie kiełbachy w parku w tak upalny dzień to sama przyjemność. Zresztą podobnie uważają wiedeńczycy, którzy tego weekendu masowo zdecydowali się na właśnie taki sposób spędzenia wolnego czasu. Do kosztu wliczają się także jakieś niedrogie śniadanie z odpowiednika polskiej „Żabki”. Lody w parku rozrywki na Praterze (w centrum Wiednia, praktycznie wszędzie obowiązuje cena 2EUR/2 gałki). Oraz przejazd kosmiczną karuzelą – 5EUR. Plus „pamiątkowe” czekoladki, kartki pocztowe dla Olgi 😀 Razem 74 EUR, czyli 321 zł.

Transport miejski. Bilet 24h na metro to  7,60 EUR oraz na drugi dzień 2×2,20 za zwykły bilet. Łącznie dwie osoby to 24EUR czyli 104 zł. Spoooro.

Razem wyszło ok 790zł / 2 osoby. Nie szaleliśmy w ogóle, a jednak sumka za weekend całkiem spora. Czy kiedyś w końcu te Euro stanieje ? Czasy kiedy kosztowało jeszcze niewiele ponad 3 zł wydają się wręcz mityczne. Oczywiście istnieje tańsza opcja, można przecież skorzystać z Couch surfingu, pojechać stopem itd. Ale nawet w tym wypadku koszt nie będzie aż tak znacząco mniejszy. Wiedeń jest po prostu dość drogi.

Tyle kosztowały na zatem nasze emocje i wspomnienia. A tych trochę było. Wiedeń wypakowany jest po brzegi wszelakiego rodzaju zabytkami. Na szczęście większość z nich jest tak blisko siebie, że 1,5 dnia starczy, żeby cieszyć się przynajmniej wiekszości z nich. Punktem obowiązkowym jest pałac Schönbrunn, gdzie spędziliśmy pierwsze przedpołudnie. Nie licząc godziny spędzonej na ogarnięciu się na dworcu głównym o 5 rano. Tak wczesny przyjazd ma jednak wiele zalet. W mieście wtedy nikogo nie ma. Jest sobota, wszyscy śpią. Idealny moment na spacer 🙂 Poza tym można było jeszcze wtedy spokojnie chodzić, nie uciekając przez wielkim upałem, który miał nadejść za parę godzin.

img_9251

Tak jak wspomniałem, fajne jest to, że w sumie można pozwiedzać tereny wokoło pałacu i cieszyć się widokami bez płacenia ani eurocenta 🙂 Niestety my przekonaliśmy się o tym dopiero  na własnej skórze, jednak nie można było narzekać, bo choćby sale pałacowe robiły bardzo fajne wrażenie (audio guide w języku polskim !). W parku też jest mnóstwo świetnych miejsc i już sam on może być celem pojawienia się tutaj, czego dowodem były liczne sesje ślubne.

img_9130

Samo miasto jest na podobnym poziomie co i pałac. Wyszukane, wysmukane, wychuchane itd. Wspaniałe zabytki w centrum atakują zewsząd. A to katedra św. Szczepana a to pałac Hofburg. Rozmach i piękno naprawdę są wszechobecne.

img_9287

Coś nam jednak nie pozwoliło zachwycić się tak do końca. Tak jakby temu miasto brakowało czegoś, może klimatu ? Albo przynajmniej byliśmy za krótko, żeby go poczuć. Dunaj nie przepływa przez samo centrum miasta, nie ma gór, z których roztaczałby się wspaniały widok na miasto. Już chyba wiem. Tak naprawdę to wszystko z tym miastem jest jak najbardziej ok. Po prostu Wiedeń nie jest to po prostu uwielbianym przez nas Budapesztem 🙂 I to w zasadzie jedyna wada tego miasta. Kiełbaska w parku z widokiem na wystawny bankiet jak z filmów, pobyt w wesołym miasteczku na Praterze, smaczne jedzenie nawet z budki z fast foodami. Naprawdę można, tu ciekawie spędzić czas. Sztuka wycieka tu na każdym rogu. Nawet można się było nieco wyedukować. Wstyd sie przyznać… ale ja nie wiedziałem kim jest Gustav Klimt, którego ze względu na jego pochodzenie jest tutaj pełno. Olga śmiała się ze mnie już do końac wyjazdu. No cóż 😀

I tak przeleciał nam kolejny instensywny weekend lata. Czy polecamy ? Oczywiście 🙂 Nasz opis to może nie przewodnik, ale też my przez ten Wiedeń dosłownie przemknęliśmy 😉

Za to powrót to już inna historia. Tak jak już wspominałem na początku posta – niby trochę oszukaliśmy promocję i udało się nam kupić bilety do Katowic. Niestety życie było trochę sprytniejsze od nas i podstawiono dwa autobusy. Jeden jechał do Krakowa, a drugi do Katowice (ale również przez Kraków). My ze względu na bilety musielismy jechać tym pierwszym i liczyć, że uda nam się przesiąść a mieliśmy aż całe 10 minut na przesiadkę. Długo by pisać ile nerwów się najedliśmy ale zdążyli dosłownie w ostatni moment. Sytuacja tymbardziej abstrakcyjna, że Polski bus z Wiednia do Krakowa… przejeżdza najpierw przez Katowice, ale się tam nie zatrzymuje… by potem do tychże Katowic z Krakowa wracać. Koniec końców nasz intensywny weekend udało się zakończyć w swoim łózku 😉

Film z Peru

Blogowanie według Podróżujemy se

Powrót z tej strony.

2018
Czerwiec
02

Gili gili

Maj
19

Boskie Bali ?

Kwiecień
12

Potęga wulkanu

08

Merbabu

06

A cup of Java

Luty
26

Ziemia Święta

18

Szalom !

2017
Październik
31

Senegal i Gambia - praktycznie

Czerwiec
19

Kwiecień
01

Ninja na skuterze

Marzec
28

Czuka !

21

Vietlove

20

Hue hue hue

14

Niezły Sajgon

Styczeń
12

Wrażenia z Senegalu

2016
Listopad
21

Toubaby w podróży

16

Gambia

15

Giri giri

13

Baobab city

11

... że nepal Fransuła

02

Paryż - Dakar

Październik
01

Blogowanie według Podróżujemy se

Wrzesień
08

Wiedeń na weekend

Sierpień
17

Film z Peru

Czerwiec
24

Huacachina

21

Cordillera Blanca

21

W cieniu wulkanu

16

Colca

15

Brrrrrrr

11

Macchu Pichu

09

Limo w Limie

06

Pierwsze w Amsterdamie, by jeździć na Lamie

02

Miesiąc miodowy

Marzec
16

Mój mały "świat"

Luty
24

Enoralehu

Styczeń
06

Simien - How To

2015
Grudzień
23

Etiopia

Listopad
13

13 months of sunshine

10

Magia Etiopii

05

Ras Dejen

04

When the dreams come true

04

Simien

Październik
29

Uśmiech w podróży

29

Przywitanie z Afryką

23

Początek nowej przygody

21

Film ze Sri Lanki

Wrzesień
24

Home, sweet home

17

Follow the sun

16

5 o'clock

13

Historia pewnego spaceru

10

Kamyczek

08

Pierwsze wrażenia

06

Dłuuuga droga

04

Witaj świecie ;) !

04

Mamy logo !

04

Jedziemy na Sri Lankę !

Sierpień
30

Kambodża